«Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» [Mt 19,16b]

Przejdź do liturgii dnia

Rozważania o życiu i śmierci

zegarListopad to miesiąc, w którym odwiedzamy cmentarze, zapalamy znicze na grobach naszych bliskich. Myślimy o tych, którzy już odeszli. Nie ma ich wśród nas. Przeszli na drugą stronę. Wspominamy chwile spędzone z nimi. Czas ten pobudza nas do refleksji nad przemijaniem i kruchością ludzkiego życia. Nas kiedyś czeka ten sam los. Nadejdzie czas, gdy śmierć będzie naszym udziałem. Śmierć... Niewielu nad nią się zastanawia. Ci, którzy o niej mówią, często uważani są za pesymistów, a przecież każdy kolejny dzień życia przybliża nas nieuchronnie do chwili, w której staniemy wobec niej twarzą w twarz. Nie da się jej uniknąć. Można tylko starać się o niej nie myśleć. Ale rzeczywistość śmierci i tak w końcu nas dosięgnie. Dzisiejsza kultura promuje młodość. Mamy do czynienia ze swoistym jej kultem. Wszyscy chcą być młodzieżą. Często dorośli ubierają się w młodzieżowe ubrania, starają się zachowywać jak młodzież.
Co zmienia świadomość śmierci?

Czytaj więcej: Rozważania o życiu i śmierci

Co dała Polanom wiara w Chrystusa?

polanie Wybór nowej religii przez Mieszka I nie był decyzją tylko polityczną, oznaczał też istotne zmiany cywilizacyjne dla mieszkańców ziem nad Wisłą

Europa po okresie wędrówki ludów była w opłakanym stanie. Tak naprawdę jedynie Kościół katolicki był instytucją, która wyszła z wieków ciemnych bez większego szwanku. Władcy europejscy, mając świadomość potęgi intelektualnej Kościoła, zacieśniali z nim współpracę i czerpali z niej liczne profity.

Pismo, wiedza

Nie wydaje się, by przedchrześcijańscy Słowianie posiadali umiejętność pisania. Całą wiedzę plemienną przekazywano pamięciowo, a co za tym idzie – była ona narażona na zagładę. Kościół, tworząc swoją strukturę na ziemiach należących do nowo ochrzczonego władcy, dostarczał ludzi, którzy posiadali umiejętność czytania i pisania w uniwersalnym języku średniowiecza, jakim była łacina.

Czytaj więcej: Co dała Polanom wiara w Chrystusa?

WALENTYNKI - Dzień św. Walentego

serce i strzała Z czym się nam kojarzy serce przebite strzałą? Na płocie, na ścianie czy na murze widzimy nieraz taki rysunek. Albo na walentynkowej kartce. Ale w herbie zakonu? Jakby trochę niepoważnie… Jednak tak właśnie wygląda herb Zakonu św. Augustyna: płonące serce, przebite strzałą, na tle księgi Ewangelii.
Św Augustyn z Hippony (dzisiejsza Algeria w Afryce) - Święty Kościoła katolickiego - jeden z Ojców i Doktorów  Kościoła.
Symbol SERCA - atrybut św. Augustyna, człowieka poszukującego, któremu zależy na wielkich wartościach. Szuka uparcie, wytrwale, niejako po omacku, nieraz błądzi, daje się uwieść pozorom, namiastkom prawdy, mądrości, miłości i szczęścia, aby w końcu odkryć, że to mu nie wystarcza. Z tych dramatycznych zmagań wyrosły potem słowa rozpoczynające jego „Wyznania”: "Stworzyłeś nas Panie jako skierowanych ku Tobie i niespokojne jest serce nasze, póki w Tobie nie spocznie. I jeszcze ten żal, że tyle lat pozostawał ślepy i głuchy na głos Boga: Późno Cię ukochałem…"

Czytaj więcej: WALENTYNKI - Dzień św. Walentego

WYJĄTKOWA MODLITWA NA WIELKI POST i nie tylko

Wieczorem z czwartku na piątek, po skończonym pacierzu odmów: 

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i: 
 „O Jezu, krwawym potem w Ogrójcu zlany, cześć Ci oddaję i pragnę pocieszyć Cię w smutku i boleści.” 
 
Gdy w nocy przebudzisz się, zmów: 

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i: 
 „O Jezu, w więzieniu znieważany i nielitościwie bity, cześć Ci oddaję i proszę zmiłuj się nad konającymi w tej chwili i umrzeć mającymi.”

To nabożeństwo rozszerzaj, gdzie tylko możesz.

Czytaj więcej: WYJĄTKOWA MODLITWA NA WIELKI POST i nie tylko

Kim jestem - moja tożsamość w Chrystusie

orzeł Pewien człowiek spacerując po lesie, natknął się na młodego ptaka, który wskutek odniesionych ran nie mógł latać, a nawet z trudem biegał. Zatroskany, wziął go do domu i umieścił w swojej zagrodzie wraz z kurami, kaczkami i indykami. Karmił go też tak samo jak i pozostałe ptactwo domowe. 
Pewnego razu znalazcę ptaka odwiedził znajomy przyrodnik. Gdy szli razem przez dziedziniec, zawołał: 
- Co ten ptak u Ciebie robi; to przecież nie kura, to orzeł, król ptaków! 
- Tak - powiedział właściciel - rzeczywiście wygląda inaczej, to prawda. Ale ja hodowałem go jak kurę. On nie jest już chyba orłem, ale kurą, chociaż jego skrzydła mają prawie 2 m szerokości. 
- Nie - powiedział tamten - on jest jednak orłem, gdyż ma serce orła, które każe mu pofrunąć w górę, w otwartą przestrzeń.

Czytaj więcej: Kim jestem - moja tożsamość w Chrystusie