Aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego [Ef 4,13a]

Przejdź do liturgii dnia

4. Rozważania różańcowe - ks. Mieczysław Nowak - listopad 2014

TAJEMNICE RADOSNE

I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie
Zwiastowanie nowego życia. Będziesz matką, będziesz ojcem… Radość w rodzinie. Nowe życie. Maryja to znała i my także. Ale jest też zwiastowanie śmierci, końca. Nasze dni są policzone, czas odejścia bliski. To nas zasmuca, lecz przeżycia te rozjaśnia nadzieja nieśmiertelności, życia wiecznego. Daj mi, Boże, zrozumieć i przyjąć to zwiastowanie narodzenia dla wieczności.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety  
Maryja poszła z pośpiechem, by pomóc starej Elżbiecie przy narodzinach św. Jana Chrzciciela. Czy my też tak spieszymy się, by pomagać naszym leciwym krewnym? Czy nie zostawiamy ich samych? Maryja tyle ­zyskała dzięki tej posłudze. Zobaczyła działanie Boga w dziecku pod sercem matki i w człowieku o siwych włosach. I my też zyskujemy, pomagając starym ludziom, bo oni są już otwarci na wieczność.  

III. Narodzenie Pana Jezusa  
Radość Bożych narodzin. Najbardziej rodzinne święto. Ono nas zespala w miłości i pokoju przy Nowo narodzonym. Ale oprócz narodzin czeka nas nieuchronne odejście, śmierć, ziemski koniec. Wiara pozwala nam jednak patrzeć na umieranie jako na narodzenie się dla wieczności, jako na spełnienie się obietnic Boga. Zajaśniejemy wtedy jak gwiazdy pośród ciemności. Wejdziemy w Boży pokój. On się narodził, by tak było.  

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa  
Maryja składa w ofierze to, co ma najcenniejszego – Jezusa. Nie wykupi Go za parę synogarlic. On sam pójdzie ku zbawczej ofierze, z własnej woli. Wtedy Jej duszę przeniknie miecz. Symeon to przepowiedział. Ale teraz jest radość wstępowania do ziemskiej świątyni. Czworo ludzi Mu towarzyszy. Gdy będzie wchodził do świątyni niebieskiej, to wprowadzi tam wszystkich zbawionych. Przez swoją Krew.  

V. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni
Józef i Maryja zgubili Go w czasie pielgrzymki do Jerozolimy, ale odnaleźli. My o wiele częściej gubimy Jezusa, rozmijamy się z Nim. Ile wtedy bólu i lęku! A jaka radość, gdy się Go odnajduje! W modlitwie, w drugim człowieku, w sakramentach, w Kościele. Tylko to jest ważne, by Go odnaleźć w wieczności, gdy przeminie to życie. Wtedy tylko On nam zostanie. W domu Ojca.

TAJEMNICE ŚWIATŁA 

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Zbawcza misja Jezusa zaczyna się od objawienia przy chrzcie. Zaczyna działać na ziemi jako Syn Boży w ludzkiej postaci. My, synowie ludzcy, w sakramencie chrztu stajemy się dziećmi Bożymi. To początek naszej misji. Ogarnięci Duchem Świętym mamy iść na pomoc biednym, cierpiącym, zniewolonym. Wzorem nam w tym Chrystus – Mesjasz, Zbawca ludzi. Prośmy, by zawsze przez nas świeciło Jego światło, byśmy z radością głosili Jego Ewangelię słowem i życiem, byśmy świadczyli, że jest inne życie, nie tylko doczesne.  

II. Cud w Kanie Galilejskiej
Zaślubiny były okazją dla Jezusa, aby objawić miłość Boga do ludzi i to, że On poślubił swój lud, zawierając z nim przymierze miłości. Między małżonkami ważna jest jedność i wierność, tak samo między Bogiem a ludźmi. Na śmierć i życie. Czy ja rzeczywiście jestem wierny temu przymierzu? Czy nie zdradzam Boga dla marnych bożków? Czy wino mojej miłości nie stało się octem? Czy dla Boga chcę żyć i umierać?

III. Głoszenie królestwa Bożego
Życie wielu ludzi sprowadza się do zabiegania o dobra doczesne. Biedni to ludzie! Jezus ukazuje nam perspektywę wiecznego królestwa. Ona odmienia ludzki los. Jest zapowiedzią ojczyzny wiecznej. Warto dla tego królestwa żyć, pracować, nawet cierpieć, by je zdobyć. Ale koniecznie trzeba się dla niego nawrócić. To nadaje wszystkiemu sens. Pomóż mi, Jezu, tak się nawrócić, by Twoje królestwo było całym moim skarbem.

IV. Przemienienie na górze Tabor  
Szczęśliwi ci, którzy widzieli Jezusa przemienionego. I oni doznali przemiany. Nabrali sił przed czekającą ich wkrótce próbą wiary. Tak bardzo potrzebujemy przemienienia. Ale ono nie odbywa się w zgiełku świata, tylko w ciszy i skupieniu na Jezusie. W atmosferze modlitwy. Pomóż mi, Jezu, iść w górę za Tobą z nizin smutków mojego życia. Już wtedy będzie mi dobrze, a cóż dopiero, gdy mnie wezwiesz do siebie, gdy ujrzę Twe oblicze jaśniejące chwałą.

V. Ustanowienie Eucharystii
To ważny moment, uwieczniony w każdej Mszy świętej. „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje” (Mt 26, 26). Jezus karmi nas, pielgrzymów do nieba, byśmy nie ustali w drodze. Ileż zyskujemy, gdy dajemy się Mu nakarmić! A ileż tracimy, gdy jeszcze nie odkryliśmy daru i mocy Eucharystii. „Kto spożywa moje Ciało (…), ma życie wieczne” (J 6, 54). Panie, nakarm mnie tym pokarmem, zespól moje serce z Twoim na wieki.

TAJEMNICE BOLESNE 

I. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu  
Modlitwa jest wielką radością. To rozmowa z Boskim Przyjacielem. Ale bywa też modlitwą trudu, cierpień, godzenia się z wolą Bożą. Najtrudniej przyjąć cierpienie, zdradę i śmierć. Jezus to przyjmuje ochotnie dla nas, byśmy i my umieli się wtedy modlić w zjednoczeniu z Nim. Jezu, przyjdź w tej trudnej godzinie. Bądź ze mną w moim Ogrójcu. Ucz mnie bolesnej modlitwy i gotowości na wszystko, co ma nadejść.

II. Biczowanie Pana Jezusa  
Świszczą rzemienie zakończone hakami. Szarpią ­Najświętsze Ciało, które spływa krwią. Wzdrygam się za każdym uderzeniem, a jest ich wiele, niektóre ja sam zadawałem moimi grzechami. Wiem, że te najbardziej Cię bolały. Jezu, przebacz mi! Złącz mnie ze sobą, by nic mnie od Ciebie nie odłączyło. Ani trudy życia, ani prześladowania, ani śmierć. Chcę zawsze być z Tobą.

III. Cierniem ukoronowanie
To inny Król niż ci ziemscy. I inne królestwo – nie z tego świata. Jezus wolał koronę z cierni i bólu niż ze złota. Łatwo o tym zapominamy. Dlatego tak unikamy cierpienia. Myślimy, że ono nas zniszczy. Nie umiemy faktu istnienia cierpienia pogodzić z dobrocią Boga. ­Jezus to potrafi, dlatego się nie buntuje. On wie, że cierpienie przynosi tak wiele dobra. Ono jest szkołą ­miłości, jej znakiem. Dlatego tak kochamy tego ukoronowanego szyderstwem Króla. I ufamy, że tylko On może nam po śmierci dać koronę chwały, owoc Jego męki i ofiary.

IV. Dźwiganie krzyża
Świat nas zachęca do tego, abyśmy szli łatwymi drogami. Obiecuje przyjemność bez wysiłku i pracy. Łudzi nas byle jakim szczęściem. Jezus prowadzi nas wąską i trudną drogą. Sam idzie nią pierwszy z krzyżem na ramionach. Tylko On może zapewnić nam prawdziwe i wieczne szczęście, pokój naszym duszom. Jaki to błąd żyć tak, jakby Boga nie było, jakby człowiek był tylko ciałem. Ta droga prowadzi do zguby, a Jezusowa droga – do zbawienia, więc chcę iść za Nim, choć to trudne.

V. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu  
To nieprawda, że śmierć jest końcem. Mimo że kończy ziemską wędrówkę, otwiera przed nami życie wieczne. Gdy umiemy za Jezusem powiedzieć: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego”, wtedy otwiera się przed nami niebo. Nie dla naszych zasług, ale za cenę Jego Krwi. Można być grzesznym jak łotr, ale gdy polecamy się Bogu z wiarą, słyszymy: „Dziś będziesz ze Mną w raju”. Weź i mnie tam, Panie.

TAJEMNICE CHWALEBNE

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa  
Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem. Tym, ­czego najbardziej potrzebujemy, ciągle osuwając się w śmierć. W Nim jest cała nasza nadzieja na przyszłość. Jest nią nie rozkład ciała, ale nowe pełniejsze istnienie. Czeka nas nowe życie cielesno-duchowe na Jego wzór. To, czego nasze serce nie przeczuwało, a co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa  
Jest istotna różnica między Jezusem, który wstąpił do nieba i wziął je w posiadanie jako Pan i Władca, a nami, którzy z Jego łaski możemy być tam zabrani, jeśli idziemy za Nim. Niebo to dla nas miłosierny dar, a nie zdobycz. Boska miłość aż tak nas chce wywyższyć. I nie chodzi tu o jakieś miejsce w znaczeniu przestrzennym, ale o duchowy stan. Żyjąc na ziemi, możemy już kosztować nieba, gdy żyjemy w Bogu. A cóż dopiero ­potem.

III. Zesłanie Ducha Świętego  
Duch Święty zstąpił na rodzący się Kościół i stał się jego duszą. Nigdy go nie opuścił. To byłaby śmierć Kościoła. I nie tylko daje nam życie z Boga, ale przez to nas uświęca i przemienia. Pozwala żyć w miłości, tworzyć rodzinę dzieci Bożych. Idąc za wymaganiami ­Ducha Świętego, przekraczamy samych siebie. I doświadczamy prawdziwej wolności, doznajemy przebóstwienia. Tak jak i nasi zmarli.

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny  
Niewiasta obleczona w słońce, pokorna Służebnica, która rozbłysła na niebie świata. Wniebowzięcie oznacza udział w chwale i zmartwychwstaniu. To wielkie dary przynależne Matce Bożej. Z woli Boga to także nasza droga. Tak się zakończy nasze życie, jeśli nie popsujemy Bożych planów swoją głupotą i krótkowzrocznością, grzechem, który nas ciągnie w przeciwną stronę.

V. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny
Naprawdę nie chodzi o ziemskie korony i królewskie atrybuty. Chwała Maryi jest duchowa, płynie z wnętrza. I dlatego zachowuje Ona rysy Matki, te najdroższe dla nas. Maryja na progu wieczności ukaże nam swego Syna – Boga miłości. On zwieńczy nasze życie. Maryja jest wzorem i obrazem Kościoła. I ukazuje, że królować to znaczy służyć. Wszyscy musimy się tego od Niej uczyć. To jest szkoła prawdziwej świętości.